Sunday , November 17 2019
Home / poland / Były szef KNF Marek Ch. aresztowany na dwa miesiące

Były szef KNF Marek Ch. aresztowany na dwa miesiące



Podejrzany o przekroczenie uprawnień były szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Ch. został aresztowany na dwa miesiące. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w nocy ze środy na czwartek uwzględnił złożony kilka godzin wcześniej wniosek procuratury w tej sprawie.

Informację o decyzji sądu przekazał obrońca podejrzanego Radosław Baszuk. Prokuratura domagała się aresztowania Ch., Uzasadniając to obawą matactwa i grożącą mu surową karą – do 10 lat więzienia. Innego zdania byli obrońcy Ch., Według których nie było podstaw do stosowania wobec ich klienta środków zapobiegawczych.

Obrońcy Ch. zapowiedzieli zaskarżenie decyzji o aresztowaniu ich klienta.

Ch. usłyszał zarzut w związku z marcową rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, podczas której omawiano przebieg postępowania Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie program naprawczego Getin Noble Banku.

"Wówczas Marek Ch. Zaproponował Leszkowi Czarneckiemu zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka w charakterze prawnika w Getin Noble Bank SA na okres 3 lat Oraz przekazał Leszkowi Czarneckiemu informację, że zatrudnienie to będzie skutkować przychylnością Komisji Nadzoru Finansowego w czasie realizacji programu naprawczego Getin Noble Bank SA" – podała Prokuratura Krajowa.

Zatrzymanie i przesłuchanie

Były już szef KNF został zatrzymany we wtorek rano w Warszawie przez CBA, a następnie przewieziony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Tego dnia był tam przesłuchiwany przez ponad dziewięć godzin. Ze względu na późną porę czynności z udziałem podejrzanego kontynuowano w środę – przez kolejnych pięć godzin. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy.

We wtorek w katowickiej prokuraturze były szef KNF usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – przewodniczącego KNF – w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę.

Udało się zebrać "bardzo obszerny materiał dowodowy"

Jak wyjaśniła Prokuratura Krajowa, zgodnie z uchwałą regulującą zachowanie przewodniczącego KNF, Byl on zobowiązany "do powstrzymania się od prowadzenia jakichkolwiek spraw osobistych, które mogłyby kolidować lub wskazywać na konflikt z wypełnianiem przez niego obowiązków członka Komisji Nadzoru Finansowego Oraz do powstrzymania się od podejmowania działań, które mogłyby narazić Komisję Nadzoru Finansowego na utratę zaufania ".

Pytany, czy w śledztwie mogą zostać przedstawione kolejne zarzuty, procurator Tomasz Tadla ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej odpowiedział, że nie może mówić o kierunkach postępowania. Podkreślił, że aby poczynić ustalenia, które stały się podstawą przedstawionego zarzutu, prokuratura musiała wykonać bardzo wiele czynności. – Musieliśmy kilka razy powoływać biegłych, przesłuchano kilkunastu świadków, uzyskaliśmy bardzo szczegółowe ekspertyzy fonoskopijne; dopiero te wszystkie dowody były podstawą tych ustaleń – wyliczał.

Procurator ocenił, że w ciągu dwóch miesięcy śledczy będą mogli wykonać wszystkie czynności niezbędne do weryfikacji linii obrony podejrzanego i zweryfikować materiał dowodowy w taki sposób, aby można było dokonywać kolejnych ustaleń. – Można powiedzieć, że aby wyjaśnić TE sprawę, na chwilę obecną konieczne jest przeprowadzenie jeszcze kilkudziesięciu czynności dowodowych, tym niemniej udało nam się w ciągu kilkunastu dni od wszczęcia śledztwa przeprowadzić ogromną ilość czynności dowodowych, zgromadzić bardzo obszerny material dowodowy, który pozwolił na to, aby sfinalizować ten etap postępowania – mówił Tadla.

Procurator był pytany czy procuratura jest pewna, Che Ch. nie wyniósł żadnych dokumentów z KNF już po tym, kiedy sprawa wyszła na jaw. Zapewnił, że nie ma takich obaw. – Czynności, które były wykonane w pierwszych godzinach, dniach postępowania, pozwoliły wykluczyć taką okoliczność, aby doszło do jakiegokolwiek usunięcia dowodów w sposób fizyczny w tym okresie – mówił.

Nagrana rozmowa w siedzibie KNF

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada, że ​​w marcu 2018 roku ówczesny przewodniczący KNF zaoferował właścicielowi m.in. Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność w zamian za około 40 mln zł – miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Ch. o te kwocie. Według biznesmena, Ch. miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale – jak przekonywał – jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. Oświadczył, że jego client jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu.

Z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że ​​Chrzanowski Mial proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzislawa Sokala – przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

Mecenas Giertych informował, że pierwsze złożone w prokuraturze zawiadomienie, z 7 listopada, dotyczy korupcyjnej propozycji, złożonej przez szefa KNF Czarneckiemu, natomiast w drugim, z 13 listopada jest mowa o nadużyciu uprawnień oraz możliwości "istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego ".

Autor: asty / adso
/
Óródło: PAP


Source link